Siedzę jeszcze chwilę.
Studio jest ciche.
Tak jak wcześniej.
A jednak inaczej.
Nauczyciel.
Sposób, w jaki mówił.
Jakby znał więcej.
Niż powinien.
Danio.
To nie pierwszy raz.
On zna ludzi.
Zawsze zna.
Na chwilę o tym myślę.
Nie układam tego dalej.
Nie sprawdzam.
Nie pytam.
Wystarczy.
Opieram się o krzesło.
Patrzę na gitarę.
I zostawiam to tak.