Cisza

Nie wszystko kończy się dźwiękiem.

Wracam do studia.

Drzwi zamykają się cicho.

W środku wszystko jest na swoim miejscu.

Nic się nie zmieniło.

A jednak trochę inaczej.

Siadam przy biurku.

Gitara stoi obok.

W zasięgu ręki.

Nie sięgam po nią.

Jeszcze nie.

Cisza jest pełna.

Nie pusta.

Nie brakuje w niej niczego.

Patrzę przed siebie.

Bez pośpiechu.

Bez sprawdzania.

Bez poprawiania.

To nie ten moment.

Kładę dłoń na blacie.

Chwilę tak zostaję.

Potem sięgam po gitarę.

Jedno uderzenie strun.

Krótko.

Wystarczy.

Odkładam ją z powrotem.

I siedzę dalej.

← Wróć do: Powrót