Inaczej niż wczoraj

West Virginia. Studio. Przed południem.

Tego dnia otworzyłam drzwi wolniej niż zwykle.

Nie dlatego, że nie chciałam wejść.

Po prostu pierwszy raz patrzyłam na to miejsce inaczej.

Biurko stało tam, gdzie zawsze.

Laptop był zamknięty.

Gitara oparta o ścianę.

Wszystko wyglądało dokładnie tak samo.

A jednak nie do końca tak samo.

Dopiero po chwili zauważyłam Danio.

Siedział na kanapie.

Jakby czekał spokojnie od dłuższej chwili.

Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.

— Fajnie cię widzieć z tym uśmiechem.

Zamknęłam drzwi za sobą.

— Bo jakoś nadal nie dociera do mnie, że to miejsce jest już moje.

Przez chwilę nic nie mówił.

Potem spokojnie:

— Trzeba się z tym oswoić.

— Daj sobie czas.

Spojrzałam jeszcze raz po całym wnętrzu.

Tym razem dłużej.

Jakby pierwszy raz naprawdę.

← Wróć do: Etap 3