Tego dnia przyszła później.
Nie tak jak zwykle.
Światło w studiu już dawno było zapalone.
Danio siedział przy stole.
Zoe weszła spokojnie, zamykając za sobą drzwi.
Gitara była przewieszona przez ramię.
— Myślałem, że dziś już nie przyjdziesz.
Zdjęła pasek z ramienia i oparła gitarę przy stole.
— Nie mogłam wcześniej.
— W domu od rana było zamieszanie.
Przez chwilę poprawiała rękaw kurtki.
Jakby dopiero teraz naprawdę wróciła myślami tutaj.
— Matka czegoś ode mnie chciała.
— Potem ojciec też znalazł mi zajęcie.
Danio lekko się uśmiechnął.
— Czyli studio znowu przegrało z domem.
Zoe usiadła na brzegu stołu.
— Dziś tak.
Przez chwilę nic nie mówiła.
Spojrzała na mikrofon.
Potem na laptop.
— Słuchaj...
Danio podniósł wzrok.
— Po tym czasie, kiedy mnie tu nie było, coś sobie pomyślałam.
Krótka cisza.
— Ale od razu nie krytykuj mojego pomysłu.
Danio oparł ręce o blat.
— To już brzmi podejrzanie, mam się czym martwić.
Zoe lekko się uśmiechnęła.
Ale zaraz znów spoważniała.
— Pomyślałam, żeby zrobić coś na styl własnego radia.
Danio nie odpowiedział od razu.
Spojrzał na nią uważniej.
— Radia?
— Albo czegoś podobnego.
— Sama jeszcze nie wiem, czy bardziej radio, czy miejsce działające jak radio.
— Takie, gdzie mogłyby lecieć moje utwory.
— Na początek tylko kilka.
Danio przez chwilę milczał.
— Wiesz, że w takim momencie przestajesz grać tylko dla siebie.
Zoe skinęła lekko głową.
— Wiem.
— Ale właśnie dlatego o tym myślę.
Danio spojrzał na laptop.
— Ale ja się przecież na tym nie znam.
Zoe odpowiedziała spokojnie.
— Ale ja się chyba trochę znam.
To zdanie zawisło między nimi chwilę dłużej.
Danio odsunął się lekko od stołu.
— Nie mówię, że to zły pomysł.
— Ale może lepiej najpierw usiąść, omówić to spokojnie i zobaczyć, co z tego naprawdę ma sens.
— Tak bardziej świadomie.
Zoe patrzyła chwilę na mikrofon.
Potem lekko wypuściła powietrze.
— Może masz rację.
— Najpierw omówmy to wspólnie.
— I razem podejmiemy decyzję.
Danio skinął głową.
— To już brzmi rozsądniej.
Zoe spojrzała na gitarę.
— Czyli jeszcze nic dziś nie zaczynamy.
— Jeszcze nie.
— Ale myśl już jest.
Tym razem Danio lekko się uśmiechnął.
— A z myślami bywa tak, że czasem wracają szybciej niż planujesz.
Zoe spojrzała w stronę okna.
— Ta chyba już wróciła.