W mieście pojawiło się miejsce, o którym trudno powiedzieć coś konkretnego.
Nie ma oficjalnego otwarcia. Nie ma informacji.
Jest światło.
Wieczorami.
I czasem dźwięk.
Nie zawsze wyraźny. Nie zawsze do końca uchwytny.
Raczej coś, co pojawia się i znika.
Jakby ktoś próbował.
Albo sprawdzał, czy to w ogóle ma sens.
Na razie nie ma nazw.
Nie ma potwierdzenia, czym to miejsce właściwie jest.
A mimo to coraz trudniej je zignorować.
Bo coś się tam zaczęło.
I tym razem nie znika od razu.