Pierwsze wyjście

Nie wszystko dzieje się w środku.

Drzwi otworzyły się bez pośpiechu.

Zoe wyszła pierwsza.

Za nią Danio i Jack.

Na zewnątrz było ciszej niż w środku.

Jakby wszystko nagle zwolniło.

Deski podestu lekko skrzypnęły.

Jack rozejrzał się i od razu usiadł.

— Tu jest dobrze.

Danio oparł się o ścianę.

Jeszcze raz spojrzał na całe miejsce.

— Można tu zostać na chwilę.

Zoe nic nie powiedziała.

Usiadła na skraju podestu.

Rex położył się obok niej, jakby znał to miejsce od dawna.

Nad nimi zapaliło się ciepłe światło.

Nikt się nie spieszył.

I nikt nie musiał nic zaczynać.