Inaczej niż wcześniej

Nie każde nowe miejsce trzeba tłumaczyć słowami.

Zoe weszła pierwsza.

Za nią Danio i Jack.

Przez chwilę nikt nic nie mówił.

Rozejrzeli się tylko po nowym miejscu.

To nie było już stare studio Danio.

Nie było też garażowym początkiem.

Pokój był większy.

Jaśniejszy.

Spokojniejszy.

Pod ścianą stały dwie gitary.

Dalej zestaw Jacka.

Obok większy mikser i głośniki.

Wszystko wyglądało tak, jakby wreszcie miało swoje miejsce.

Jack powoli obrócił się wokół siebie.

— No... teraz to co innego.

Danio spojrzał jeszcze na jeden róg pomieszczenia.

— Jeszcze coś tu poprawię.

Zoe nic nie odpowiedziała.

Podeszła do jednej z gitar.

Usiadła.

Lekko przeciągnęła dłonią po strunach.

Krótki dźwięk rozszedł się po pokoju.

Zoe uśmiechnęła się pod nosem.

— Teraz można zaczynać.

W powietrzu nadal unosił się zapach nowości.