Przy kawie

Nie każda rozmowa zaczyna się od słów.

Przez chwilę nikt się nie odzywał.

Danio siedział z kubkiem w dłoni.

Maya trzymała swój obiema rękami.

Ja siedziałam między nimi, ale czułam się jak z boku.

Rex wrócił, szczeknął przy drzwiach, żeby go wpuścić.

Danio wstał, otworzył mu i zaraz wrócił na kanapę.

Pies położył się obok.

Danio spojrzał na Maya.

— Daleko masz do siebie?

— Zależy od człowieka.

Uniósł lekko brew.

— Czyli daleko.

Uśmiechnęła się pod nosem.

Wzięłam łyk kawy.

Już wiedziałam, że oni się badają.

Danio odstawił kubek.

— Czym się zajmujesz?

Maya spojrzała na mnie na sekundę.

Potem znów na niego.

— Na pewno nie tym co Zoe.

Danio uśmiechnął się lekko.

— W sumie brak odpowiedzi to też odpowiedź.

Zapadła chwila ciszy.

Rex westchnął i zamknął oczy.

Danio dopił kawę.

Odstawił kubek na stół.

Wstał spokojnie.

— To ja będę u siebie.

Spojrzał na mnie.

— Jak coś, to wiesz.

Potem skinął lekko głową w stronę Maya.

— Miło było poznać.

I wyszedł.

← Wróć do: Etap 9