Zaraz wrócę

Nie każdą odpowiedź znajduje się od razu.

Wieczór nie zdążył się jeszcze skończyć.

Wstałam za szybko.

Kanapa lekko skrzypnęła.

Rex od razu podniósł głowę.

— Chodź.

Telefon wsunęłam do kieszeni.

Danio nic nie powiedział.

Patrzył w ekran.

Jakby naprawdę coś robił.

Wzięłam kurtkę z oparcia.

Rex już stał przy drzwiach.

— Zaraz wrócę.

— Mm.

Tylko tyle.

Drzwi zamknęły się cicho.

Na zewnątrz było chłodno.

Ulica prawie pusta.

Rex szedł równo obok mnie.

Bez ciągnięcia.

Bez pośpiechu.

Ja wolniej.

Myśli szybciej.

Najpierw byłam zła.

Na niego.

Potem nie byłam pewna.

Może nie o to chodziło.

Może właśnie o to.

Wyjęłam telefon.

Ekran rozświetlił twarz.

Maya Brooks.

Profil dalej był tam gdzie był.

Schowałam telefon.

Jeszcze nie.

Rex spojrzał na mnie krótko.

— Ty też nic nie powiesz?

Ruszył dalej.

Prawie się uśmiechnęłam.

W studiu było cicho.

Danio siedział przy laptopie.

Kliknął coś.

Potem drugi raz.

Potem już nic.

Patrzył w ścieżki.

Nie słuchał ich.

Oparł się mocniej.

Przetarł twarz dłonią.

— No pięknie...

Mruknął do siebie.

Spojrzał w stronę drzwi.

Światło z korytarza już zgasło.

Wrócił wzrokiem do ekranu.

Ale dalej nic nie zrobił.

← Wróć do: Etap 8