Jeszcze nie

Nie wszystko musi mieć nazwę.

Grałam dalej.

Tak jak wcześniej.

Danio siedział obok.

W ciszy.

Przez chwilę nic się nie zmieniało.

A potem…

Dołożył jeden dźwięk.

Cicho.

Jakby nie chciał przeszkadzać.

Nie zatrzymałam się.

Nawet na niego nie spojrzałam.

Po prostu grałam dalej.

I jakoś to zaczęło się układać.

Bez ustaleń.

Bez rozmowy.

Tak po prostu.

← Wróć do: Etap 6