Po powrocie wszystko wyglądało tak samo.
Te same ściany.
To samo studio.
Ten sam spokój.
Rex pierwszy mnie zauważył.
Jeszcze zanim zdążyłam odłożyć torbę.
Podbiegł od razu.
Jakby minęło więcej czasu, niż naprawdę minęło.
Uklęknęłam przy nim.
Przez chwilę wszystko było proste.
Tak jak zawsze.
I chyba tego było mi trzeba.