Reszta wyjazdu minęła spokojnie.
Bez większych zmian.
Bez momentów, które trzeba by było zatrzymywać.
Spacerowaliśmy.
Rozmawialiśmy.
Czasem siedzieliśmy w ciszy.
Tak po prostu.
Jakby wszystko miało swój rytm.
I nie trzeba było go przyspieszać.
Nie wszystko trzeba rozkładać na części.
Reszta wyjazdu minęła spokojnie.
Bez większych zmian.
Bez momentów, które trzeba by było zatrzymywać.
Spacerowaliśmy.
Rozmawialiśmy.
Czasem siedzieliśmy w ciszy.
Tak po prostu.
Jakby wszystko miało swój rytm.
I nie trzeba było go przyspieszać.