Wieczór

Nie wszystko trzeba ciągnąć dalej. Czasem wystarczy zostawić to w spokoju.

Kiedy przyszedł wieczór, wszystko wróciło do ciszy.

Jack wyszedł wcześniej.

Bez większych słów.

Jakby to było normalne.

Zostałam z Danio.

Usiedliśmy na kanapie.

Między nami spał Rex.

Spokojnie.

Jak zawsze.

Telewizor grał gdzieś w tle.

Danio patrzył przed siebie.

Bez napięcia.

Jakby nic się nie wydarzyło.

Wzięłam telefon.

Przewijałam ekran.

Bez celu.

Na chwilę zatrzymałam się.

Nie dlatego, że coś zobaczyłam.

Raczej dlatego, że coś wróciło.

Ten rytm.

To, jak się to trzymało razem.

Bez ustalania.

Bez patrzenia na siebie.

Spojrzałam na Danio.

Nie zapytałam o nic.

On też nic nie powiedział.

Cisza była spokojna.

Ale już nie taka sama jak wcześniej.

← Wróć do: Etap 6