Popołudnie było spokojne.
Siedziałam na kanapie.
Rex obok.
Telewizor grał gdzieś w tle.
Ktoś zapukał.
— Wejdź.
Do środka zajrzała Kasia.
— Mogę?
— Jasne.
Spojrzałam na nią chwilę.
— Stało się coś?
Pokręciła głową.
— Nie. Chciałam pogadać.
— O czym?
Zrobiła krok dalej.
— O tym, co teraz leci w radiu.
Chwila ciszy.
— To coś więcej… czy po prostu jeden numer?
Nie odpowiedziałam od razu.
Drzwi się otworzyły.
Danio wszedł do środka.
— Hej.
— Hej.
Usiadł obok mnie.
Rex zszedł z kanapy i poszedł gdzieś dalej.
Cisza wróciła na chwilę.
Kasia spojrzała na nas oboje.
— Pytam serio.
Oparłam się lekko.
— Nie wszystko trzeba nazywać od razu.
Nie odpuściła.
— Wcześniej też nie poszłaś w coś oczywistego.
Spojrzałam na nią uważniej.
— I dalej nie żałuję.
Krótka cisza.
— Czyli?
Uśmiechnęłam się lekko.
Nic nie powiedziałam.
Danio zerknął w moją stronę.
— Może po prostu gramy.