Schodzę jeszcze raz.
Tym razem bez zatrzymania.
Piwnica wygląda tak samo.
Nic się tu nie zmieniło.
Oprócz tego, że już wiem, gdzie patrzeć.
Sięgam po karton.
Nie otwieram go.
Jeszcze nie.
Obok stoi stara skrzynka.
Drewniana.
Podnoszę pokrywę.
Kable.
Stare wtyki.
Mały statyw.
Wybieram jeden.
Prosty.
Jeszcze dobry.
Wracam na górę.
Stawiam go przy ścianie.
Obok miejsca, które zrobiłam wcześniej.
Pasuje.
Nie wszystko trzeba zmieniać.
Czasem wystarczy znaleźć.