Cisza budynku

Nie każde miejsce od razu mówi, czym może być.

Studio.

Wieczór.

Cisza.

Danio wyjechał kilka dni temu.

Nie ma jego kroków.

Nie ma rozmów w tle.

Tylko przestrzeń.

Przechodzę powoli przez pomieszczenie.

Gitara oparta o ścianę.

Stół.

Kable.

Wszystko na swoim miejscu.

A jednak… inaczej.

Zatrzymuję się przy drzwiach.

Nigdy wcześniej nie zwróciłam na nie uwagi.

Są trochę schowane.

Jakby nie były częścią tego miejsca.

Podchodzę bliżej.

Kładę dłoń na klamce.

Chłodna.

Nie otwieram.

Jeszcze nie.

Stoję chwilę.

Jakby to nie były zwykłe drzwi.

Odwracam się.

Wracam na środek pomieszczenia.

Cisza zostaje.

← Wróć do: Etap 5