Piszę krótko.
„Wpadniesz do studia?”
Bez wyjaśnień.
Jack przychodzi.
Tym razem nie rozgląda się jak wcześniej.
Jakby już znał to miejsce.
Siadamy na kanapie.
Cisza przez chwilę.
— Słuchaj, napisał do mnie zespół.
Jack patrzy.
— Ich gitarzysta wypadł na ostatnią chwilę.
— Ktoś dał im mój kontakt.
— Pytali, czy mogę wskoczyć na zastępstwo.
— Na szybko.
Cisza.
— Nie biorę tego.
Krótko.
— To nie dla mnie.
Chwila.
— Ale pomyślałam o Tobie.
Jack lekko unosi wzrok.
— O mnie?
— Dasz radę.
Cisza zostaje na chwilę dłużej.
Jack patrzy w dół.
— Chciałbym…
Zatrzymuje się.
— Ale muszę pogadać z rodzicami.
— Sam nie zdecyduję.
Cisza.
Kiwnięcie głową.
— Jasne.
Nie ciągnę tego dalej.
Zostaje między nami.