To jeszcze nie było to

Czasem najwięcej dzieje się tuż przed zatrzymaniem.

Zaczęliśmy od tego samego miejsca.

Danio zagrał.

Ja spróbowałam wejść.

Tym razem coś się zgadzało.

Nie wszystko.

Ale więcej niż wcześniej.

Zatrzymaliśmy się tylko na chwilę.

Poprawiłam jedno zdanie.

On zmienił jeden akord.

I nagle…

to zaczęło mieć sens.

Zagrał jeszcze raz.

Tym razem wolniej.

Nie patrzył na mnie.

Powiedziałam tekst.

Do końca.

Pierwszy raz.

Była cisza.

Długa.

Myślałam, że powie coś więcej.

Że coś poprawi.

Albo zaczniemy od nowa.

Ale odłożył gitarę.

Jakby to wystarczyło.

I powiedział tylko:

„Nie teraz.”

Nie zapytałam o co chodzi.

Usiadłam.

Z tym jednym zdaniem w głowie.

I z tym, co przed chwilą prawie było gotowe.

← Wróć do: Etap 5