Zostali sami

Czasem najwięcej zaczyna się wtedy, gdy ktoś wychodzi.

Jack siedzi na kanapie.

Gitara oparta o jego kolano.

Ręce trzyma spokojnie.

Jakby nie wiedział jeszcze, co z nimi zrobić.

Zoe patrzy na niego przez chwilę.

Nie mówi nic.

Danio wstaje powoli.

Danio odkłada gitarę Zoe na stojak.

Zerka na Rexa.

— Chodź.

Rex podnosi głowę.

— Wezmę go na noc.

Krótka pauza.

— Będzie spokojniej.

Pies wstaje powoli.

Podchodzi do niego.

Zatrzymuje się jeszcze na chwilę przy Zoe.

Jakby sprawdzał.

Zoe nie reaguje.

Patrzy tylko na Jacka.

Rex odwraca się i idzie za Danio.

Danio zatrzymuje się przy drzwiach.

Zerka na nich oboje.

Krótka pauza.

I wychodzi.

Drzwi zamykają się cicho.

Cisza.

Zoe dalej stoi w miejscu.

Jack nie podnosi wzroku.

Przez chwilę nic się nie dzieje.

Jakby oboje czekali, kto zacznie.

Rexa już nie ma.

Zostaje tylko dźwięk oddechu.

I lekki szum z laptopa.

← Wróć do: Etap 4