K-9

Dwie ulice dalej.

Wyszli ze studia spokojnie.

Rich został jeszcze w środku.

Na zewnątrz było ciszej niż wcześniej.

Pies od razu ruszył obok nich.

Nie wyprzedzał.

Nie zostawał z tyłu.

Po prostu szedł równo.

Dwie ulice dalej przy małym sklepie Rich miał rację.

Na drzewie wisiała kartka.

Lekko zagięta na rogu.

Poruszała się delikatnie od wiatru.

Zoe podeszła bliżej.

Na środku było zdjęcie psa.

To samo umaszczenie.

Ten sam pysk.

Ten sam spokojny wzrok.

Niżej krótki tekst:

Zaginął pies K-9

Były pies wojskowy

W przypadku odnalezienia proszę o pilny kontakt

Officer Michael Carter

Przez chwilę nic nie mówiła.

Patrzyła tylko na kartkę.

Potem na psa siedzącego obok.

— O... to teraz zaczyna mi się układać.

Danio spojrzał na nią.

— Ale co?

Nie odrywała wzroku od kartki.

— Mój tato powiedział, jak go zobaczył, że może być szkolony.

Danio spojrzał jeszcze raz na zdjęcie.

Potem na psa.

— No i wszystko jasne.

Przez chwilę oboje milczeli.

Danio patrzył chwilę dłużej.

Jakby coś jeszcze układał w głowie.

— Tylko jedna rzecz dalej się nie zgadza.

Zoe odwróciła lekko głowę.

— Jaka?

Spojrzał na psa.

— Dlaczego przyszedł właśnie do ciebie.

Pies siedział spokojnie.

Jakby to pytanie wcale go nie dotyczyło.

← Wróć do: Etap 4