Danio poruszył ramieniem, potem powoli otworzył oczy.
Przez chwilę patrzył przed siebie, jakby jeszcze nie do końca wrócił.
Dopiero po sekundzie zauważył Zoe stojącą przy drzwiach.
— Długo tak stoisz?
Zoe lekko wzruszyła ramionami.
— No chwilkę.
Krótka cisza.
Potem dodała spokojnie:
— Chrapałeś.
Danio przeciągnął dłonią po twarzy.
— Yhym.
Usiadł trochę wyżej, opierając się o kanapę.
Spojrzał na nią uważniej.
— Coś się stało?
Zoe pokręciła głową.
— Szukałam cię.
Przez moment nic nie odpowiedział.
Potem spojrzał krótko w stronę okna.
— No i znalazłaś.
Znów zapadła cisza.
Tym razem krótsza.
— Chyba mam zakończenie naszej piosenki.
Danio uniósł lekko brwi.
— Wpadniesz do garażu?
Spojrzał jeszcze raz na notes leżący obok.
— Może później.
Zoe skinęła głową.
— Dobrze. Będę tam.
Po tych słowach odsunęła się od drzwi.