Ławka stała jak zawsze w tym samym miejscu.
Zoe usiadła pierwsza, trzymając w dłoni złożoną kartkę.
Danio pojawił się chwilę później, spokojnie, bez pośpiechu.
— Dużo pytań zadajesz, Zoe.
— Bo mam coraz więcej rzeczy, których nie rozumiem.
Rozłożyła kartkę.
— To fragment. Jeszcze nie wiem, czy dobry.
Danio spojrzał.
Czytał chwilę bez słowa.
— To już nie brzmi jak przypadek.
Zoe schowała kartkę.
— Sama nie wiem, co z tym zrobić dalej.
Danio spojrzał na nią krótko.
— A chcesz?
Zoe wstała pierwsza.
— Chodź.
W garażu było cicho.
Danio wszedł do środka i od razu zauważył zdjęcie zawieszone na ścianie.
Swoje stare zdjęcie z gitarą.
Nie zatrzymał wzroku długo.
Nie powiedział nic.
Jakby uznał, że już tam należy.
Zoe usiadła z gitarą.
Zagrała kilka dźwięków.
Po chwili urwała.
— Kurde... spróbuj ty. Jak ty to czujesz. Bo czegoś mi tu brakuje.
Danio przez chwilę milczał.
W końcu wziął gitarę.
Sprawdził struny.
Zagrał kilka prostych akordów.
Bez pośpiechu.
Bez popisu.
Tylko krótki motyw.
Zoe patrzyła uważnie.
— No właśnie tego mi brakowało.
Danio oddał gitarę.
Jakby nic wielkiego się nie wydarzyło.