Ławka i pierwszy dźwięk

West Virginia. Ten sam dzień. Późne popołudnie.

Ławka stała jak zawsze w tym samym miejscu.

Zoe usiadła pierwsza, trzymając w dłoni złożoną kartkę.

Danio pojawił się chwilę później, spokojnie, bez pośpiechu.

— Dużo pytań zadajesz, Zoe.

— Bo mam coraz więcej rzeczy, których nie rozumiem.

Rozłożyła kartkę.

— To fragment. Jeszcze nie wiem, czy dobry.

Danio spojrzał.

Czytał chwilę bez słowa.

— To już nie brzmi jak przypadek.

Zoe schowała kartkę.

— Sama nie wiem, co z tym zrobić dalej.

Danio spojrzał na nią krótko.

— A chcesz?

Zoe wstała pierwsza.

— Chodź.

W garażu było cicho.

Danio wszedł do środka i od razu zauważył zdjęcie zawieszone na ścianie.

Swoje stare zdjęcie z gitarą.

Nie zatrzymał wzroku długo.

Nie powiedział nic.

Jakby uznał, że już tam należy.

Zoe usiadła z gitarą.

Zagrała kilka dźwięków.

Po chwili urwała.

— Kurde... spróbuj ty. Jak ty to czujesz. Bo czegoś mi tu brakuje.

Danio przez chwilę milczał.

W końcu wziął gitarę.

Sprawdził struny.

Zagrał kilka prostych akordów.

Bez pośpiechu.

Bez popisu.

Tylko krótki motyw.

Zoe patrzyła uważnie.

— No właśnie tego mi brakowało.

Danio oddał gitarę.

Jakby nic wielkiego się nie wydarzyło.

← Wróć do: Etap 2