Ktoś z boku

Nie każdy od razu wchodzi do środka.

Za studiem.

Nie była to pełna próba.

Raczej spokojne przejście przez fragmenty.

Danio grał ciszej niż zwykle.

Zoe stała przy mikrofonie.

Jack pilnował rytmu.

Przy stoliku z beczki siedziała dziewczyna.

Z boku.

Cicho.

Jakby nie chciała przeszkadzać.

Jack zauważył ją po chwili.

Uśmiechnął się krótko.

Nie przestał grać.

Danio to zobaczył.

Zagrał jeszcze kilka akordów.

I urwał.

— To co, chwila przerwy?

— Możemy.

Jack odłożył pałeczki i ruszył w jej stronę.

Zoe nachyliła się lekko do Danio.

— Znasz ją?

Danio spojrzał na Zoe.

— A niby skąd mam ją znać?

Danio skinął lekko głową.

— Siadaj i patrz.

Usiedli.

Jack stanął przy dziewczynie.

Na moment jakby nie wiedział, od czego zacząć.

— Jack, może nas przedstawisz.

Jack odwrócił się do nich.

— To… jest…

Zatrzymał się.

Dziewczyna uśmiechnęła się lekko.

— Spokojnie.

Jack wypuścił powietrze.

Usiadł obok niej.

Przez chwilę patrzyli na siebie.

Dziewczyna ściszyła głos.

— Rozmawiałeś z Zoe?

Jack spojrzał na nią szybko.

— Jeszcze nie.

I wtedy po raz pierwszy tego dnia stracił całą pewność, którą miał przy perkusji.

Zoe patrzyła na niego z daleka.

← Wróć do: Etap 10