Pytanie

West Virginia. Popołudnie.

Chłopak zniknął za rogiem ulicy szybciej, niż zdążyłam jeszcze raz spojrzeć na kartkę.

Została w moich rękach. Lekko pognieciona. Z równymi literami, które ktoś pisał bardzo uważnie.

Usiadłam z powrotem na ławce.

Dan przewrócił kolejną stronę gazety. Jakby nic się nie wydarzyło.

Miasteczko żyło dalej. Samochód przejechał powoli przez skrzyżowanie. Ktoś zamknął drzwi w sklepie obok.

Spojrzałam jeszcze raz na tekst.

To nie była wielka piosenka. Ale była czyjaś.

Dan złożył gazetę.

— Widzisz?

Nie wiedziałam, czy to pytanie. Czy raczej stwierdzenie.

Milczałam chwilę.

— I co? — dodał po chwili.

Spojrzałam na niego.

— Co chcesz z tym dalej zrobić?

Nie odpowiedziałam od razu.

Bo to pytanie nie dotyczyło kartki.

Dotyczyło wszystkiego.

← Wróć do: Teraźniejszość